Były projektant Nio i GWM wyjaśnia, co jest nie tak z Ferrari Luce
Były projektant Nio i GWM, Alexey Semenov, wyjaśnił, co jest nie tak z designem Ferrari Luce, wyłącznie dla CarNewsChina. Dlaczego ten samochód stanowi zmarnowaną szansę?
Alexey Semenov to projektant samochodów z Monachium, który ma bogate doświadczenie z markami takimi jak Subaru, Fiat Professional, Nio, GWM i Fisker. Brał udział w projektowaniu Fiat 500 Electric, drugiej generacji Nio ES6, koncepcyjnego samochodu GWM Tank 700, Fisker Ronin oraz Fisker Pier. Alexey obecnie prowadzi własną agencję projektową, A3 Agentur, która koncentruje się na designie samochodowym, projektowaniu kół oraz produktami, wśród innych obszarów.
CarNewsChina skontaktowało się z Alexeyem Semenovem z pytaniem o sprzeczny design elektrycznego samochodu Ferrari Luce. W odpowiedzi przesłał nam swoje profesjonalne oświadczenie dotyczące designu, ujawniając, co tak naprawdę jest nie tak z jego stylizacją. Postanowiliśmy zacytować jego komentarz w całości.
Oświadczenie projektanta Alexeya Semenova na temat Ferrari Luce
Ferrari Luce stanowi interesujący przypadek badawczy w fundamentalnych różnicach między designem przemysłowym a designem samochodowym – dwoma dyscyplinami, które, mimo że są ze sobą powiązane, działają według bardzo różnych zasad i ograniczeń. Podchodząc do niego czysto jako do zaprojektowanego produktu, na chwilę odkładając markę Ferrari, Luce ujawnia napięcia, które powstają, gdy te dwa światy się zderzają.
Jeśli chodzi o proporcje zewnętrzne, pojazd wydaje się krótki, wąski i wysoki – trudna kombinacja dla estetyki motoryzacyjnej, która sprawia, że zarządzanie objętościami jest szczególnie krytyczne. Niestety, traktowanie objętości nie rozwiązuje w pełni tych proporcjonalnych napięć. Samochód nosi w sobie poczucie wizualnej kompresji, które język designu ma trudności z przezwyciężeniem.
Być może najbardziej zagadkową decyzją jest projekt kół. Dla pojazdu z 23-calowymi przednimi i 24-calowymi tylnymi kołami – wyjątkowo odważny wybór techniczny – wizualny efekt jest nieintuicyjny. Koła aero z podziałem kolorystycznym, w szczególności, to znacząca zmarnowana szansa. Zamiast zakotwiczać i rozciągać postawę samochodu, koła wydają się wizualnie niedopasowane w stosunku do masy nadwozia. To dobrze znane wyzwanie w designie samochodowym: wizualna waga kół musi być dostosowana do postrzeganej masy nadwozia, a nie tylko do jego wymiarów mechanicznych. Podział kolorystyczny zastosowany na tych kołach aktywnie zmniejsza ich postrzeganą średnicę, tworząc wrażenie znacznie mniejszego koła – o rozmiarze 14 do 15 cali.
Przód jest najbardziej dopracowanym obszarem zewnętrznym, projektującym pewność siebie i celowość, które częściowo utrzymują kompozycję razem. Tył jednak nie przenosi tej pewności naprzód. Wydaje się szeroki, wysoki i skompresowany – trudna wizualna masa, której przejście od linii dachu nie kończy elegancko. Przeinterpretacja klasycznej grafiki tylnego światła Ferrari w postaci czterech okręgów, choć dobrze intencjonowana jako gest dziedzictwa, nie integruje się przekonująco w ten nowy język designu – masa tylna wydaje się nagle zakończona, a nie rozwiązana, pozostawiając kompozycję bez satysfakcjonującego zakończenia.
Szerzej, zewnętrzne wykończenie powierzchni jest konserwatywne, przemyślane, ale ostatecznie ostrożne. Podejście do projektowania produktu, które wpłynęło na rozwój Luce, ma prawdziwy potencjał dla ekspresji motoryzacyjnej, a można by argumentować, że takie precedensy jak Testarossa – samochód, w którym myślenie przemysłowe i dramatyzm motoryzacyjny zostały mistrzowsko zsyntetyzowane – oferowały bogaty zasób inspiracji. Ten potencjał wydaje się tutaj całkowicie nieodkryty. Uwaga na szczegóły zewnętrzne i gotowość do podążania za logiką podejścia do projektowania produktu do pełnego wyrazu znacznie podniosłyby wynik. Obecnie nie jest to ani jedno, ani drugie.
Wnętrze to zupełnie inna historia i zasługuje na uznanie jako takie. Jest to pewny, spójny i pięknie zrealizowany przykład designu produktu zastosowanego w środowisku motoryzacyjnym – bogaty w przemyślane detale mechaniczne, jakość dotykową oraz wyraźną filozofię designu, która jest konsekwentnie realizowana. Wykonane z widoczną starannością, mogłoby z powodzeniem znaleźć się w premium miejskim EV od nowej marki. Jednak jako wnętrze Ferrari w tej cenie, stawia niewygodne pytanie o tożsamość marki, na które design nie odpowiada.
I to właśnie tutaj leży centralne napięcie Luce. Logika wnętrza i język zewnętrzny nie dzielą tej samej ambicji projektowej ani rozwiązania. Pierwsze pokazuje, co jest możliwe, gdy podejście do designu produktu jest realizowane z pełnym zaangażowaniem; drugie sugeruje, że to zaangażowanie nie zostało zastosowane w równym stopniu. Dla pojazdu w tej cenie, a przede wszystkim noszącego tę nazwę, ta niespójność jest trudna do przeoczenia.
Luce nie jest pozbawione zalet, a intencje stojące za jego kierunkiem są zrozumiałe. Ale odległość między jego potencjałem a realizacją – szczególnie w odniesieniu do zewnętrznego wyglądu Ferrari Luce – reprezentuje zmarnowaną szansę, która w kontekście dziedzictwa designu Ferrari jest najbardziej szczerym wnioskiem, jaki można wyciągnąć.